Runmageddon Adventure – o nowym dziecku giganta… - Runmageddon Adventure
10 kwietnia 2020 martin

Runmageddon Adventure – o nowym dziecku giganta…

„Runmageddon” – cykl biegów przeszkodowych, nazwa imprezy rozpoznawalna nie tylko wśród biegaczy. Męska marka 2019, świetna zabawa dla prawie dziewięćdziesięciu tysięcy osób w tym roku… Szaleństwo zapoczątkowane kilka lat temu, które przerodziło się w coś masowego z dużym potencjałem rozwoju… O ile mam prawo sądzić, że większa część czytelników wie o czym mówię, o tyle hasło „Runmageddon Global” wydaje mi się być o wiele mniej rozpoznawalne. Zagraniczne wojaże rozpoczęliśmy dwa lata temu. Na pierwszym biegu pustynnym w Maroko pojawiło się nieco ponad czterdzieści osób – w tym nasz słynny bramkarz Jerzy Dudek… Jak trafiłem do tego towarzystwa?

Na przełomie lat 2017/18 podjąłem decyzję o odejściu z Armii – powodów było kilka lecz nie jest to miejsce, aby je wymieniać. Jedną z przyczyn decyzji była chęć doświadczenia czegoś innego. Myślałem wówczas, że jeśli chcę jeszcze zrobić w życiu coś oprócz służby w wojsku, to wiek 45plus wydaje się być ostatnim dzwonkiem… Jestem raczej facetem „outdoorowym” i zawsze dążyłem do wynajdowania sobie zajęć związanych z przebywaniem na łonie przyrody. Byłem i jestem zafascynowany Kaukazem, dlatego na moim pierwszym spotkaniu z Jaro Bienieckim – szefem Runmageddonu, zaproponowałem zorganizowanie biegu górskiego w Gruzji. Obaj jesteśmy wizjonerami, dlatego pomysł ulokowania imprezy biegowej we wspaniałej scenerii tamtejszych gór mocno nas obu zainspirował. Na początek jednak miałem się wdrożyć na pierwszej edycji Sahary. Tak znalazłem się w ekipie organizatorów pustynnego Runmageddonu.

Z Maroko wróciliśmy mocno podekscytowani, niesieni wizerunkowym i organizacyjnym sukcesem. Od kwietnia 2018 rozpocząłem przygotowania do pierwszego Runmageddonu na Kaukazie. Łatwo i przyjemnie raczej nie było. „Im dalej w las” tym więcej trudności odkrywaliśmy. Prawdziwym sprawdzianem cierpliwości okazała się kwestia przerzucenia do Gruzji ciężarówki ze sprzętem. To doświadczenie sporo mnie nauczyło. Jestem daleki od poruszania kwestii politycznych na blogu, ale tym, którzy narzekają na polskie członkostwo w Unii Europejskiej rekomenduję spróbować coś „przewieźć” do kraju, który nie jest zrzeszony… Bieg górski udał się wspaniale, choć zidentyfikowaliśmy sporo obszarów do poprawy.

W marcu 2019, już jako dyrektor Runmageddon Global projektowałem imprezę w Maroko. Niemal bezpośrednio po powrocie z Gruzji wyleciałem z ekipą rekonesansową na pustynię… Planowaliśmy coś „extra” 😊. Oprócz dwóch etapów pustynnych postanowiliśmy przygotować jeden odcinek górski w Atlasie. Czas biegł nieubłaganie szybko. Przyznaję, że pół roku na organizację tego typu imprezy to w sumie bardzo mało… Tegoroczną „Saharę” rozpoczęliśmy na pustyni kamienistej. Zawodnicy tradycyjnie pobiegli w formułach 120 i 50 kilometrów. Po etapie piaszczystym na epickich wydmach Erg Chebbi przemieściliśmy się w góry. Odcinek pokonywany w scenerii miedziano- pomarańczowych skał utkwił mi chyba najbardziej w pamięci. Imprezę kończyliśmy nad jeziorem w okolicach Marrakeshu – byłem już myślami na Kaukazie…

Krótko po powrocie do Polski udaliśmy się na rekonesans do Gruzji. Tym razem naszym „sztandarowym” etapem miał być maraton w niezwykle malowniczej dolinie Truso. Od maja rozpoczęliśmy przygotowania do planowanej na wrzesień imprezy. Pogoda na jesiennym Kaukazie dopisała nam wyśmienicie. Kulisy tej wspaniałej imprezy przedstawiłem w mojej pierwszej produkcji filmowej.

Na początku października, po powrocie do Polski postanowiliśmy nieco zwolnić. Mieliśmy już doświadczenie czterech imprez, ankiety ponad dwustu zawodników – sporo materiału do analizy. Pomimo presji napiętego grafika zdecydowaliśmy się poświęcić czas na podsumowania i kreślenie kierunków dalszego rozwoju runmageddonowych wyzwań. Zadaliśmy sobie kilka pytań: kim jest Runmageddończyk zdobywający z nami świat? Jakie ma marzenia? Co chciałby osiągnąć? Wyniki analiz były ciekawe, choć nie zaskakujące. Osoby z naszego grona to nie tylko sportowcy, ale też żądni przygód zdobywcy… Bardziej odpowiada im nocleg w namiocie w oddalonym od cywilizacji miejscu, niż spanie w hotelu… Tego typu ludzie pragną wyzwań wyjątkowych, wrażeń, które będą im towarzyszyć do końca życia – miejsc i osób nieprzeciętnych. Na bazie tych wniosków powstał pomysł stworzenia czegoś całkowicie nowego.

Runmageddon Adventure będzie się mocno różnił od naszych dotychczasowych imprez. Przed uczestnikami staną większe wyzwania, w bardziej ekstremalnym środowisku. Postawiliśmy na małe grupy biegaczy – do trzydziestu osób. Z takim zespołem łatwiej dotrzeć w trudno dostępne miejsca. W tym biegu nie będzie konstruowanych przez nas przeszkód, jego formuła dostarczy wyzwań i wrażeń…Zawodnicy nie będą już mieli komfortu biegania po przygotowanych i oznaczonych trasach. Mówiąc w skrócie, w poprzednich edycjach naszych biegów uczestnicy mieli „Saharę podaną na talerzu”, teraz będą musieli zdobyć ją sami… Pierwszy dzień imprezy zamierzamy poświęcić na szkolenie z zakresu nawigacji – satelitarnej, ale też tej klasycznej, opartej na mapie i busoli. Pakiet szkoleń dopełni instruktaż medyczny i survivalowy. Wszystko podawane przez doświadczonych medyków i byłych żołnierzy – spory pakiet ich specjalistycznej wiedzy zostanie przekazany uczestnikom. Drugiego dnia o świcie ruszamy… Uczestnicy będą się przemieszczali wzdłuż osi wyznaczonej punktami trasowymi, które dostaną w formie koordynat podczas briefingu w dniu poprzedzającym bieg. Na jednym z etapów planujemy pozbawić ich elektroniki… Taktyka pokonania dystansu – miejsce przekraczania rzeki, wykorzystanie podłoża, rzeźby terenu będą zależały od ich wyboru. Liczyć się zatem będzie nie tylko tężyzna fizyczna, ale również umiejętne planowanie, rozsądek, praca zespołowa i wiedza. Najprawdziwszy test pustyni…

Adventure to nie tylko nowa forma wyzwania, ale również wspaniała okazja do budowania więzi w społeczności biegaczy ekstremalnych. Tę formułę pokonujemy w zespołach czteroosobowych – każdy w teamie będzie miał swoją rolę, każdy wyjedzie z Runmageddon Adventure z przyjaciółmi do końca życia. Pięć noclegów spędzonych na pustynnym campie dodatkowo nas zintegruje… Mam nadzieję, że te zespoły przyjaciół będą podejmowały z nami wyzwania w innych, fascynujących zakątkach świata. Mocno wierzę, że formuła Adventure wyprowadzi polskich amatorów- biegaczy na prawdziwe krańce ludzkiej wyobraźni. Pomysłów nie brakuje i postawiliśmy sobie za cel już w tym roku zaskoczyć społeczność biegową czymś wyjątkowym… 😊 Runmageddon Adventure to pomysł na przygodę dla biegaczy- zdobywców, żądnych wyjątkowych wrażeń poszukiwaczy przygód. Jeśli biegasz amatorsko, pokonujesz na treningach przysłowiowe „dychy”, kochasz świat i chcesz mieć go więcej, lubisz ludzi i jesteś ciekaw tego co za zakrętem – dołącz do nas… W marcu wyjeżdżamy do Maroko – poszukiwać przygód tam, gdzie pustynia żeni się z oceanem. Potem – gdzieś daleko, gdzie nas fantazja i śmiałość poniesie… Zapraszam jako organizator, kolega i – Colonel Marcin, autor tego bloga.