RunmageddonGlobal Kids – jak powstał najfajniejszy pomysł w naszym teamie…. - Runmageddon Adventure
13 kwietnia 2020 martin

RunmageddonGlobal Kids – jak powstał najfajniejszy pomysł w naszym teamie….

Runmageddon w Polsce kojarzony jest z najbardziej popularną serią biegów przeszkodowych. Imprezy duże, w największych miastach, przyciągające rocznie dziesiątki tysięcy osób… Mniej osób wie o imprezach zagranicznych, organizowanych pod szyldem Runmageddon Global. Dla mnie temat bliski sercu, bo wraz z grupką niezwykłych osób zajmujemy się planowaniem i prowadzeniem tych imprez w równie niezwykłych miejscach. Jak dotąd mamy za sobą już po dwie edycje udanych biegów w Maroko i w Gruzji.

Praca w Runmageddon Global to świetna okazja do kontaktu ze wspaniałymi ludźmi zamieszkującymi miejsca, w których organizujemy biegi. Zarówno na Kaukazie jak i na Saharze spotkaliśmy się z przychylnością i chęcią pomocy.Podczas organizacji drugiego eventu pustynnego zaczęliśmy się zastanawiać nad tym co my- runmageddończycy, możemy zrobić dla lokalnej społeczności. Czuliśmy się zobowiązani do pozostawienia czegoś po sobie – dobrych wrażeń, z którymi być może w przyszłości będzie kojarzony nasz kraj jak i my sami. Podczas dyskusji wypłynął temat dzieci, które zaciekawione kształtami konstrukcji naszych przeszkód zawsze masowo przybywają na teren imprezy. „Dajmy im tego spróbować” – taka była pierwsza myśl.

Na pokład ciężarówki jadącej do Maroko zapakowaliśmy kilka przeszkód, które używamy do konstrukcji torów Runmageddon Kids w Polsce.Nie musiałem nikogo w ekipie namawiać do wykonania dodatkowej pracy w terenie – wszyscy byliśmy zgodni co od tego, że pomysł podarowania uśmiechu miejscowym dzieciakom jest jak najbardziej słuszny. Na miejscu poprosiłem Natalię – właścicielkę wspomagającego nas biura turystycznego o pośredniczenie w kontakcie z lokalną szkołą. Zaproszenie dla dzieci w wieku 8-12 lat przekazaliśmy na ręce dyrektora, który po złożeniu nam wizyty ochoczo przystał na propozycje. Wkrótce znalazła się też polska firma, która przekazała nam słodycze dla młodych biegaczy, zawodnicy Runmageddon Sahara zgłosili się jako woluntariusze do pomocy dzieciom na trasie, Natalia zakupiła dodatkowe upominki, a my ufundowaliśmy medale. W dniu eventu byliśmy „zwarci i gotowi” na przyjęcie sześćdziesięciu młodych, saharyjskich runmageddończyków.

Radość dzieci przekroczyła nasze oczekiwania. Zaangażowanie i energia, którą się wykazały były wręcz fenomenalne. Dla mnie najbardziej poruszającym momentem było podziękowanie dyrektora szkoły, który podczas pożegnania z nami powiedział: „wielu ludzi przyjeżdża na Saharę – rajdy samochodowe, turyści, karawany – nikt nam jednak jeszcze nic od siebie nie dał – dziękuję”. Akcja „kids” na Saharze spodobała się wszystkim – dzieciom, ich rodzicom, zawodnikom- woluntariuszom, ale najbardziej chyba nam – organizatorom…

Na Kaukazie postanowiliśmy pójść dalej – w grupie jadących z nami zawodników ogłosiliśmy pomysł zbiórki fantów, podarunków dla dzieci. Reakcja uczestników biegu Runmageddon Kaukaz była nad wyraz pozytywna. Z zebranych podarunków, wśród których znalazły się pomoce szkolne, zabawki, przyrządy sportowe i inne gadżety złożyliśmy ponad sześćdziesiąt toreb podarunkowych. Tyle też dzieci gościliśmy na zbudowanym przez nas torze Rumnageddon Kids w miejscowości Gudauri w Gruzji. Młodzież przybyła z dwóch szkół w prowincji Kazbegi – tym razem wszyscy zawodnicy wzięli udział w woluntariacie, pomagając dzieciom na trasie. Mali Gruzini wykazali się wielkim zaangażowaniem – imponowała nam też dyscyplina i godność tutejszych dzieci. Jeden z chłopców nie chciał odebrać prezentu, ponieważ stwierdził, że jako ostatni w grupie na niego nie zasługuje… Wiele wzruszeń – rodziców, dzieci i naszych. Już podczas biegu opiekunowie grupy zaproponowali nam pomoc w załadunku naszego sprzętu do samochodu – pojawił się pojazd z przyczepą, kilka rąk do pracy, okazało się też, że możemy bezpłatnie przejechać się kolejką gondolową w okolicach Gudauri…

Organizacja Runmageddon Kids na Kaukazie, a zwłaszcza udział w niej niemal całej grupy zawodników wskazuje na to, że lubimy pomagać, lubimy dzielić się radością i dawać uśmiech innym. Uważam, że takie wrażenie po nas „Polakach – sportowcach” i „Polakach w ogólne” powinno pozostawać u gospodarzy, którzy dzielą się z nami pięknem regionu, który zamieszkują. Akcje dla dzieci będziemy kontynuować, gdziekolwiek pojawi się Runmageddon Global – to „dobre wrażenie” i uśmiechnięte buzie najmłodszych stały się już naszą tradycją – a dla mnie, cóż – mam ogromną satysfakcję bycia jej inicjatorem.

A Ty Czytelniku? Pozostawiasz po sobie „dobre wrażenie”? Zachęcam do dzielenia się dobrymi pomysłami, może wspólnie coś nam przyjdzie do głowy…