fbpx
22 czerwca 2022 Maciej

Wyprawa do Nepalu oczami Łowców Przygód

Przygoda życia, niezapomniana podróż, totalny kosmos, spełnione marzenie – nieważne kogo spytalibyśmy o wyprawę do Nepalu, to właśnie tak brzmią odpowiedzi. Tego nie da się opisać słowami – twierdzą zgodnie Edzia, Szymon oraz Rafał. Cóż, ktoś zatem musi spróbować zrobić to za nich. Przeczytajcie jak wyprawa do Nepalu wyglądała z ich perspektywy.

Edzia – wyprawa do Nepalu dla amatorów, jak i zawodowców

wyprawa do Nepalu edzia


To jest jakaś magia. Nogi same niosły nas do góry, a później w dół. Cała trasa jest tak urokliwa i pełna cudownych krajobrazów, że kompletnie nie czuje się zmęczenia – mówi wciąż podekscytowana Edyta. Podkreśla, że jest totalnym amatorem, nie ma doświadczenia w chodzeniu po górach, a od dwóch lat nie biegała ani nie ćwiczyła. Przed wyjazdem była przekonana, że będzie opóźniać całą ekipę. 

Było to świetnie rozwiązane, ponieważ każdy mógł iść swoim tempem, a podział na kilku grup zaawansowania wypalił w stu procentach. Uważam, że ta wyprawa to coś, co mogę polecić każdemu, zarówno zawodowym wspinaczom, jak i osobom takim jak ja, czyli totalnym amatorom. Pierwszy raz w życiu miałam styczność z kijami i butami trekkingowymi, a dałam radę – śmieje się. Niesamowite widoki to coś, o czym wspomina każdy, kto choć zbliżył się do majestatu Himalajów. Bliskość najwyższych gór świata to jednak nie jedyna rzecz, która zachwyciła Edytę.

Oczywiście najważniejszym i najbardziej zapadającym w pamięć momentem jest zdobycie szczytu Annapurna Base Camp. Co z tego, że mamy z tego miejsca zdjęcia? To trzeba zobaczyć na własne oczy – podkreśla. – Muszę jednak wspomnieć o Szerpach. Wielki szacunek i podziw dla tych ludzi, byłam w głębokim szoku widząc z jaką lekkością wnoszą nasze bagaże. To bardzo przyjaźni i otwarci ludzie.

Edyta podkreśla, że to co przeżyła było niesamowitą przygodą, a wszelkie wyobrażenia jak może wyglądać trekking do ABC zweryfikowała rzeczywistość. Pomimo strachu przed porażką, podjęła rękawicę i wróciła z tarczą – oraz wspomnieniami, których nie wymaże czas.

Szymon – natura zapierająca dech w piersiach

wyprawa do Nepalu Szymon


– To nie była moja pierwsza wyprawa ze Sport Adventure, ale to, co zobaczyłem tutaj? To przerosło moje najśmielsze oczekiwania – w głosie Szymona słychać, że nie ma w tym krzty przesady. Jak sam podkreśla, trekking jest wysoko na liście jego ulubionych aktywności. Jest to coś, za co może się wziąć każdy, niezależnie od wieku, czy stopnia wytrenowania. Aby rozpocząć przygodę wystarczą dwa kijki, dobre buty i góra do zdobycia.

– Zostawiłem sobie totalnie czystą głowę, nie oglądałem żadnych relacji ani zdjęć z tego miejsca. Owszem, jak każdy miałem jakieś oczekiwania, ale zostały one rozbite w pył – ekscytuje się Szymon.
– Przez kilka dni trekkingu nie wiedziałem na co patrzeć, ani co fotografować, patrzeć pod nogi, czy może napawać się krajobrazem.

Żeby dotrzeć do Annapurna Base Camp, Łowcy Przygód musieli przejść przez kilka pięter stale zmieniającej się flory i fauny. Od bajecznie wyglądających i ułożonych kaskadowo pól rolniczych, przez atakujące zewsząd zielenią subtropikalne lasy, po skaliste i pozbawione roślinności wysokie Himalaje.

To były widoki jakby żywcem wyjęte z jakiegoś serialu fantasy. Wodospady opadające z kilkudziesięciu metrów, strome podejścia z lodowcami w tle, przeprawy przez spływające z gór strumienie. Kosmos. Himalaje od zawsze były moim marzeniem i nawet nie zdawałem sobie sprawy, że będę mógł je zrealizować.

Szymon stwierdził, że nie ma innej możliwości – jego stopa jeszcze nie raz stanie w tej niewątpliwe magicznej części świata. Nepal to nie tylko niesamowite widoki, ale też miejsce całkowicie bezpieczne i godne polecania wszystkim podróżnikom. 

Rafał – duchowa wyprawa do Nepalu

wyprawa do Nepalu Rafał

– Poczułem trochę tej lokalnej duchowości, tym da się zarazić. Szacunek dla tych gór, pokora którą czują przed nimi Nepalczycy pozwala na wszystko spojrzeć z innej perspektywy. Tutaj naprawdę da się skupić na tym gdzie, jako ludzie, zmierzamy, na sensie życia. Będziemy tu tylko przez chwilę, a te góry? Stary, te góry i tak przeżyją każdego.

Rafał jest weteranem ekstremalnych przeżyć. Biegał po Saharze, nurkował pod lodem, skakał ze spadochronem, latał paralotnią. Mimo tego czuł respekt przed kolejną przygodą. 

– Strasznie bałem się wysokości, nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Było męcząco, były momenty, kiedy trzeba było przystanąć, dotlenić się i napierać dalej. Jestem pełen podziwu dla Szerpów, próbowałem dotrzymać im kroku, ale było to z góry skazane na porażkę – podkreśla.

Wszyscy Łowcy Przygód podzieleni byli na grupy, tak żeby każdy z nich mógł pokonywać tę malowniczą trasę własnym tempem i nie czuć, że kogokolwiek spowalnia, czy narzuca zbyt wyśrubowane tempo. Dlatego też trekking do ABC zadowoli zarówno takiego harpagana jak Rafał, jak i kogoś kto z górami miał nawet zerową styczność. Wyprawa do Nepalu była jednym z punktów listy rzeczy, które Rafał chciałby zrobić przed śmiercią. Podobnie jak Szymon, jednoznacznie zaznacza, że jeszcze tu wróci.

Majestat tych gór pokazuje jakim jest się pyłkiem w skali wszechświata. Trekking w cieniu Himalajów sprawia, że czujesz się jak mrówka. Tego nie odda żadne zdjęcie, nie da się tego opowiedzieć, nie przeczytasz o tym w książce, nie. Trzeba tu przyjść i poczuć samemu. Nepalczycy opowiadają o tych górach z wielkim przejęciem, fascynacją i głębią. I ja tę głębię poczułem.

Nepal to nie tylko najwyższe, budzące respekt góry świata. To także jedne z najpiękniejszych widokowo tras na świecie. To bujna i zróżnicowana fauna i flora. To przede wszystkim szansa na przeżycie przygody życia, zmierzenie się ze swoimi słabościami i lękami oraz udowodnienie samemu sobie, że marzenia są jedynie po to, żeby je spełniać. 

Udostępnij ten wpis

Facebook