7 najpiękniejszych szlaków w Nepalu

Panorama podczas trekkingu do Annapurna Base Camp

Nepal ma w obrębie swoich granic kilka ośmiotysięczników i sieć szlaków, która oplata Himalaje od dolin subtropikalnych aż po wysokogórskie pustkowia. Wybór tych najpiękniejszych jest zawsze trochę subiektywny, ale poniższych siedem tras pojawia się w każdym poważnym zestawieniu. Od najsłynniejszego treku świata po ciche doliny, które wciąż wyglądają tak, jak wyglądały trzydzieści lat temu.

Everest Base Camp

Zacznijmy od klasyki. Everest Base Camp to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny szlak trekkingowy świata. Wybierając ten szlak pójdziesz śladami Hillary’ego i Tenzinga, będziesz mijać wioski Szerpów i skończysz pod ścianą lodospadu Khumbu. Trasa prowadzi przez Park Narodowy Sagarmatha, wpisany na listę UNESCO. 

To, co najbardziej zapada w pamięć, to gęstość ośmiotysięczników wokół ciebie. Z samej bazy nie zobaczysz Everestu – szczyt jest schowany za grzbietem Nuptse, dlatego prawdziwą kulminacją treku jest poranne wejście na Kala Patthar (5 545 m). Stamtąd o świcie zobaczysz najwyższy szczyt świata. Po drodze będą Ci towarzyszyć takie szczyty, jak: Lhotse, Ama Dablam, Pumori, Thamserku. W Tengboche, w największym klasztorze regionu, możesz zobaczyć poranną modlitwę mnichów na tle Ama Dablam. To również najbardziej kulturowo nasycony z everestowych szlaków: Namche Bazaar, kamienne mury mani z buddyjskimi modlitwami, chorągiewki na każdej grani.

Everest Base Camp trek

Annapurna Base Camp

Annapurna Base Camp wyróżnia się widokami. Trudno znaleźć w Himalajach miejsce, gdzie ośmiotysięczniki stoją tak blisko, tworząc niemal zamknięty pierścień wokół ciebie. Sanktuarium Annapurny to dosłownie naturalny amfiteatr, gdzie Annapurna I (8 091 m), Annapurna South, Hiunchuli, Gangapurna i święta Machapuchare (Fishtail) otaczają cię ze wszystkich stron. Stojąc na płaskowyżu na 4 130 m, przekręcisz głowę o 360 stopni i wszędzie zobaczysz lód i skałę.

To, co czyni ten szlak wyjątkowym, to droga, którą dochodzisz do ABC. Trasa wije się przez wioski Gurungów (etniczna grupa znana z legendarnych żołnierzy Gurkha), z kamiennymi domami i tarasowymi polami ryżu zawieszonymi na zboczach. Będziesz mijać Ghandruk, Chhomrong, Ulleri (i jego niesławne “schody zabójcy kolan” – tysiące kamiennych stopni). W marcu i kwietniu szlak biegnie przez kwitnące lasy rododendronów na czerwono i różowo, a w wąskim wąwozie powyżej Bamboo poczujesz się jak w prehistorycznej dżungli. Niemal wszystkie wersje treku kończą się też w Jhinu Danda, gdzie po ośmiu dniach marszu możesz zanurzyć się w naturalnych gorących źródłach nad rzeką – to jedna z najlepszych rzeczy, które zrobisz w Nepalu.

Szlak wiodący do Annapurna Base Camp, Annapurna Base Camp trek

Annapurna Circuit

Annapurna Circuit jest trekiem, którego nie da się sprowadzić do jednego widoku. Jego wyróżnikiem jest różnorodność – w ciągu dwóch tygodni przejdziesz przez cztery strefy klimatyczne. Zaczniesz wśród tropikalnych pól ryżowych i wodospadów wokół rzeki Marshyangdi. Wejdziesz w sosnowe i rododendronowe lasy doliny Manang. Potem w jałową, niemal księżycową strefę nad linią drzew, a skończysz po drugiej stronie głównego grzbietu Himalajów.

Centralnym punktem szlaku jest przejście przez Thorong La (5 416 m) – jedną z najwyższych i najsłynniejszych przełęczy trekkingowych świata. To jeden z najbardziej dramatycznych dni w nepalskich górach: start o 4 rano w mrozie, dziewięćset metrów podejścia w cienkim powietrzu, potem szesnaście kilometrów zejścia o ponad 1 600 m do Muktinath. Na samym szczycie, gdy słońce wschodzi za Annapurną, staniesz na granicy dwóch zupełnie różnych światów – z jednej strony zielona dolina Manang, z drugiej pustynia Mustangu.

Po drodze zobaczysz też Manang – średniowieczną wioskę z klasztorami sprzed pięciuset lat i Muktinath, święte miejsce dla hinduistów i buddystów, gdzie 108 kamiennych fontann otacza wieczny ogień. Jeśli masz dodatkowe dwa dni, warto zboczyć do Tilicho Lake (4 919 m) – jednego z najwyżej położonych jezior świata.

Annapurna Circuit trek

Manaslu Circuit

Nieprzypadkowo trek bywa nazywany “nowym Annapurna Circuit”. Krąży się wokół Manaslu (8 163 m), ósmego najwyższego szczytu świata, przez kanion rzeki Budhi Gandaki – jeden z najgłębszych w Nepalu i kończy przejściem przez przełęcz Larkya La (5 106 m) z widokiem na Himalchuli i Cheo Himal.

Wyróżnikiem Manaslu jest autentyczność. Region ma status restricted area – żeby tu wejść, trzeba mieć licencjonowanego przewodnika i specjalne pozwolenie. Ten próg formalny zniechęca masową turystykę, dzięki czemu wioski Nubri, klasztory z XV wieku w Lho i Samagaun, młyny modlitewne nad rzeką – wszystko to wygląda i działa tak, jak działało dekady temu. Na szlaku stopniowo zmienisz światy: dolny odcinek to hindusi, terasy ryżowe i lasy bambusowe. Górny – tybetańscy buddyści, kamienne domy z płaskimi dachami i jaki na pastwiskach.

Pod względem krajobrazu Manaslu daje to, czego zwykle się oczekuje od mniej znanych tras: wąwóz Budhi Gandaki jest autentyczny, podejście do Samagaun otwiera widok na samą górę, a Larkya La – choć technicznie nietrudna, to jest długą, wietrzną przełęczą z piękną panoramą. Z Samagaun warto poświęcić dzień na boczny szlak do bazy pod Manaslu (4 800 m) lub świętego jeziora Birendra Tal.

Manaslu circuit trek

Gokyo Lakes

Gokyo to coś dla tych, którzy chcą Everestu, ale nienawidzą tłumów. Trasa zaczyna się tak samo jak EBC – lot do Lukli, marsz przez Phakding, Namche Bazaar. W okolicach Sanasy odbija na zachód, do innej doliny tej samej rzeki Dudh Kosi.

Wyróżnikiem są oczywiście jeziora – sześć glacjalnych zbiorników na wysokości 4 700-5 000 m, najwyżej położony system słodkowodny świata, wpisany na listę Ramsar i święty zarówno dla hinduistów, jak i buddystów. Ich barwa – głęboki, niewiarygodnie nasycony turkus, bierze się z lodowcowego pyłu zawieszonego w wodzie.

Drugim wyróżnikiem jest punkt widokowy. Gokyo Ri (5 357 m) to krótkie, ale wymagające podejście z wioski Gokyo, na które wstaje się o trzeciej rano, żeby dotrzeć na szczyt na wschód słońca. Nagrodą jest panorama, w której widać cztery ośmiotysięczniki naraz – Everest, Lhotse, Makalu i Cho Oyu. Z Kala Patthar pod Everestem zobaczysz głównie samego Everesta. Z Gokyo Ri zobaczysz cały frontowy szereg najwyższych gór. W dole zaś rozlewa się Ngozumpa, najdłuższy lodowiec Nepalu (36 km), wijący się jak skamieniała rzeka.

Gokyo Lake trek

Dolny Mustang

Dolny Mustang jest w tym zestawieniu kompletnym outsiderem. To trek, który nie wygląda jak trek po Nepalu. Zamiast zielonych dolin i lodowych szczytów dostajesz pustynię – czerwone klify, wiatr, jałowe płaskowyże, białe wioski z kamiennymi murami i flagami modlitewnymi.

Geograficznie jest to obszar w cieniu deszczowym Himalajów – Annapurna i Dhaulagiri zatrzymują monsunowe chmury, więc tu praktycznie nigdy nie pada. Stąd półpustynny krajobraz. Dolny Mustang to jeden z bardzo nielicznych nepalskich treków, które można robić w monsun (czerwiec-sierpień), kiedy reszta kraju tonie w deszczu i lawinach błotnych. Zaczyna się zwykle od krótkiego, ale spektakularnego lotu z Pokhary do Jomsom (przelot odbywa się dosłownie wewnątrz Kali Gandaki Gorge – najgłębszego wąwozu świata, między Annapurną I a Dhaulagiri).

Wyróżników jest kilka. Najpierw Muktinath (3 710 m) – sanktuarium święte dla hinduistów (świątynia Wisznu) i buddystów, z 108 kamiennymi fontannami i wiecznym ogniem płonącym z naturalnego ujścia gazu. Drugim jest Kagbeni – średniowieczna twierdza-wioska, która formalnie stanowi bramę do Górnego Mustangu (zamkniętego królestwa, do którego trzeba osobnego pozwolenia). W Kagbeni wąskie uliczki, gliniane mury i klasztor wyglądają tak, jak wyglądały sześćset lat temu.

Region Mustang w Nepalu, przez wielu nazywany „Zakazanym Królestwem”.

Dolina Langtang

Dolina Langtang leży najbliżej Katmandu spośród wszystkich dużych regionów trekkingowych Nepalu. Żeby się tam dostać, nie potrzebujesz lotu, tylko siedmiogodzinnej jazdy jeepem do Syabrubesi. To czyni ją naturalnym wyborem dla osób, które mają mniej czasu lub nie chcą walczyć z często odwoływanymi lotami do Lukli.

Wyróżnikiem przyrodniczym jest sam park narodowy – pierwszy park narodowy w Himalajach, ustanowiony w 1976 roku. To dom czerwonej pandy (Langtang to jeden z niewielu szlaków, gdzie realnie masz szansę ją zobaczyć), śnieżnej pantery, himalajskiego niedźwiedzia i tahru. W marcu i kwietniu doliny pokrywają się czerwonym i różowym kobiercem rododendronów. Centralnym punktem treku jest Kyanjin Gompa (3 870 m) – XV-wieczny klasztor na grzbiecie lodowcowych moren, otoczony szczytami Langtang Lirung (7 245 m) i Dorje Lakpa. W samej wiosce działa fabryka serów z mleka jaków, założona przez Szwajcarów w latach 50. Kyanjin Gompa robi się wyjście aklimatyzacyjne na Tserko Ri (5 033 m) lub Kyanjin Ri (4 773 m) – z obu rozciąga się panorama 360 stopni, w tym widok na Shisha Pangma (8 027 m), czternasty szczyt świata stojący po tybetańskiej stronie.

25 kwietnia 2015 roku, podczas trzęsienia ziemi o sile 7,8, lawina wywołana wstrząsem całkowicie zniszczyła wioskę Langtang. Zginęło ponad trzysta osób – mieszkańców, trekkerów i przewodników. Cała wioska została odbudowana od zera, na nowym miejscu, kawałek dalej w dolinie. Dziś Langtang to symbol odporności tej społeczności. Trekowanie tutaj jest formą bezpośredniego wsparcia ekonomicznego dla rodzin, które straciły wszystko.

Kolorowe flagi międzynarodowe i modlitewne powiewające nad rwącą górską rzeką w Dolinie Langtang w Nepalu.

Który szlak wybrać?

Każdy z tych szlaków wymaga obecnie licencjonowanego przewodnika. Najlepsze sezony to bez wyjątku marzec-maj (kwitnące rododendrony, cieplej) i październik-listopad (najczystsze widoki, stabilna pogoda).

A który z nich wybrać? Najprościej tak – jeśli to twój pierwszy trek w Himalajach, to Langtang albo ABC. Jeśli marzysz o “tym jedynym” – EBC albo Manaslu. Jeśli chcesz różnorodności – Annapurna Circuit. Jeśli widoków bez tłumów – Gokyo lub Langtang. A jeśli czegoś zupełnie innego – Dolny Mustang.

Podobne wpisy