Nepal potrzebuje pomocy po lawinie w dolinie Bhotekoshi. Kliknij tutaj, aby wesprzeć zbiórkę.

Czy na szlaku do Everest Base Camp są tłumy?

Wyprawa do Everest Base Camp. Dwie filiżanki herbaty na tle góry Ama Dablam

Everest Base Camp to jeden z najsłynniejszych trekkingów na świecie, więc pytanie o tłumy pojawia się niemal zawsze. Krótka i uczciwa odpowiedź brzmi – tłumów w takim rozumieniu, jak na Krupówkach czy na szlaku pod Morskie Oko, na tym trekkingu nie uświadczysz. Spotkasz jednak innych wędrowców, bo idzie tędy wielu ludzi z całego świata, więc w sezonie po prostu nie będziesz na szlaku sam.

Poniżej wyjaśniamy, kiedy i gdzie tych osób jest najwięcej, jak wybrać spokojniejszy termin oraz czy obecność innych wędrowców w ogóle przeszkadza w drodze pod najwyższą górę świata.

Widok na panoramę Namche Baazar

Everest Base Camp to jeden z najpopularniejszych szlaków świata

Każdego roku region Everestu odwiedza około 40 000 trekkerów, a większość z nich idzie tą samą drogą, która zaczyna się na lotnisku w Lukli i prowadzi przez Namche Bazar w stronę EBC. Ruch koncentruje się w dwóch sezonach, więc statystycznie ponad 40 procent odwiedzających przypada na październik i listopad, a około jednej trzeciej na marzec i kwiecień.

Taki rozkład ma prostą przyczynę. Wszyscy chcą tej samej pogody, czyli stabilnej i słonecznej, dlatego wybierają te same miesiące.

Kiedy na szlaku do EBC jest najwięcej osób

Największy ruch na trasie do Everest Base Camp panuje w dwóch oknach, czyli wiosną, mniej więcej od drugiej połowy marca do początku maja oraz jesienią, od września do listopada. Za najludniejsze miesiące uchodzą październik i kwiecień.

Poza sezonem szlak wygląda inaczej. Zimą, od grudnia do lutego, trekkerów jest niewielu, a grudzień przyciąga zaledwie kilka procent rocznego ruchu. Cenę za spokój stanowią jednak mróz, krótkie dni oraz zamknięta część herbaciarni. Latem, w porze monsunowej, na trasie również jest pusto, lecz niższe odcinki bywają mokre i śliskie.

Gdzie spotkasz najwięcej ludzi podczas trekkingu do EBC

Najwięcej osób idzie dolnym odcinkiem, między Luklą a Namche Bazar. Czasem przed wiszącym mostem zbierze się kilkanaście osób i trzeba chwilę poczekać, na przykład gdy przechodzi karawana jaków, która zawsze ma na moście pierwszeństwo.

Drugim takim miejscem są Tea House w większych wioskach. Wieczorem w Namche Bazar robi się gwarno, a restauracje wypełniają się trekkerami z różnych stron świata, jednak wciąż nie brakuje w nich miejsca. Trzecim jest poranek pod Kala Patthar, popularnym punktem widokowym, dokąd o wschodzie słońca wyrusza wielu trekkerów naraz.

Nepalskie budynki na szlaku do EBC

Ludzi ubywa wraz z wysokością

Warto pamiętać o jednej rzeczy, którą łatwo przeoczyć na zdjęciach z Lukli. Region Khumbu jest ogromny i pochłania ludzi, więc im wyżej, tym rzadziej spotyka się innych. Powyżej Namche grupy rozciągają się na trasie, a różne tempo marszu sprawia, że przez większość dnia idzie się we własnym rytmie, często zupełnie samemu.

Najważniejsze chwile i tak przeżywa się niemal w samotności. Kiedy o świcie pierwsze promienie słońca oświetlają Everest, Lhotse oraz Ama Dablam, obecność innych osób schodzi na dalszy plan, a zostaje tylko góra.

Rola organizatora i dobre tempo

Sporo ułatwia dobry organizator, a jedna kwestia jest tu szczególnie ważna. Miejsc w Tea House’ach nie zarezerwuje osoba prywatna, ponieważ noclegi z wyprzedzeniem rezerwują wyłącznie grupy zorganizowane. Jadąc samemu, bierzesz więc na siebie ryzyko, że po dotarciu do wioski w szczycie sezonu zabraknie wolnego łóżka. Na wyprawie zorganizowanej ten problem znika, bo noclegami zajmuje się organizator.

Równie ważne jest tempo, ponieważ pośpiech na wysokości szkodzi bardziej niż obecność innych osób. Dobrze zaplanowana wyprawa uwzględnia dni na aklimatyzację, o której piszemy w osobnym tekście o aklimatyzacji, oraz solidne przygotowanie, opisane w poradniku o przygotowaniu do wyprawy wysokogórskiej.

Czy obecność innych osób psuje trekking do EBC?

Obecność innych ludzi jest częścią tego szlaku. Everest Base Camp nigdy nie będzie samotną wędrówką przez dziką pustkę, ponieważ prowadzi tędy najbardziej rozpoznawalna górska droga świata. Trudno tu jednak mówić o tłumach w rozumieniu zatłoczonych, popularnych miejsc jak w Polsce, bo na szlaku po prostu spotkasz innych trekkerów.

Odpowiednim wyborem terminu, tempa oraz organizatora można sprawić, że obecność innych podróżników zejdzie na dalszy plan, a na pierwszy wysuną się widoki, kultura Szerpów i satysfakcja z dotarcia pod najwyższą górę świata. Jeśli chcesz przejść ten szlak spokojnym tempem, z aklimatyzacją i logistyką po stronie organizatora, sprawdź nasz trekking do Everest Base Camp.

Treekerzy na szlaku do pierwszej bazy pod Everestem

Najczęstsze pytania

Czy na szlaku do Everest Base Camp są tłumy?

Tłumów w takim rozumieniu jak na popularnych szlakach w Polsce tu nie ma. W szczycie sezonu, czyli wiosną i jesienią, spotkasz jednak na trasie sporo innych trekkerów, najwięcej na dolnym odcinku między Luklą a Namche Bazar. Poza sezonem osób jest znacznie mniej, choć warunki są wtedy trudniejsze.

Kiedy na szlaku do EBC jest najmniej ludzi?

Najmniej osób spotkasz zimą, od grudnia do lutego, oraz w porze monsunowej latem. Spokojniej jest również na skraju sezonu, czyli pod koniec marca oraz w drugiej połowie września, kiedy pogoda bywa jeszcze dobra, a ruch mniejszy.

Czy warto iść do Everest Base Camp mimo innych osób na szlaku?

Tak, ponieważ innych trekkerów spotyka się głównie na dolnym odcinku i w większych wioskach, a wraz z wysokością ubywa ich na trasie. Najważniejsze widoki, jak wschód słońca nad Everestem, przeżywa się niemal w samotności.

Podobne wpisy